Uczucia i internet
Danny Mnemonick był normalnym chłopcem, który dorastał na peryferiach Chicago. Mieszkał z rodzicami, matka była księgową w renomowanej firmie prawniczej, a ojciec miał własną firmę, zajmującą się budowaniem domów. Nie brakowało mu raczej niczego, rodzice zawsze dbali, by chłopak miał wszystko, czego potrzebował, kupowali mu zabawki, kiedy był małym chłopcem na zawołanie wręcz. Dbali o niego jak tylko mogli. Ich dochody finansowe nigdy nie pozwoliły pokazaćchłopcu, co to jest niedostatek. Kiedy miał siedem lat, bardzo zamażył sobie mieć cały zestaw klocków Lego, więc rodzice od razu, bez żadnego zastanowienia, postanowili mu je kupić. Kiedy tylko poznał możliwości kryjące się za odtwarzaczem DVD, dostał je od razu. Jednak kiedy skończył dziewięć lat dostał od rodziców na gwiazdkę prezent, który na zawsze odmienił jego życie, choć w momencie podłączania go do prądu jeszcze o tym nie wiedział. Ale kolejne minuty stały się dla niego oczywistością, czym będize się teraz zajmował w swoim wolnym czasie - będzie siedział przed komputerem kilka godzin dziennie. Jak postanowił, tak zaczął robić. Nadchodził okres wakacji, więc nauka nie była jego aktualnym priorytetem.
Gry komputerowe uziemiły Danny'ego na amen. Prawie że nie wychodził z domu, interesowały go strategie pokroju Star Craft, ale zdecydowanie jego faworytem były strzelanki w rodzaju takich jak Half Life, Quake czy Unreal Tournament. Uwielbiał szybkostrzelnym działkiem rażenia załatwiać wrogów. Jednak to strategie spowodowały, że jeden z jego trybików w mózgu zaskoczył i pomyślał "a może pójść na skróty i sprawdzić, czy mogę w jakiś sposób zdobyć szybciej i więej materiałów potrzebnych do prowadzenia wojny"? Jak pomyślał, tak zrobił, z tym że nie interesowały go kody wcześniej przygotowane przez programistów. Nie - chciał samodzielnie zobaczyć grę od kuchni i z tego poziomu użytkowania postanowił zmienić ustawienia gry na swoją korzyść. I zaczęło się - zaczął grzebać w zapisanych przez grę plikach, ale niczego nie mógł znaleźć. Dopiero po dostaniu w ręce programu odczytującego HEXy gry, postawił milowy krok. Udało mu się załadować taką ilość wojennych minerałów, jaką tylko chciał. Nie było już dla niego granic, jeśli chodzi o ten rodzaj rozgrywki. Ale jednocześnie zauważył, że większą frajdę sprawiało mu zmienianie parametrów gry niż sama gra.