Kevin Mitnick
Kevin Mitnick był od dawna poszukiwanym przez FBI hakerem. W końcu we wczesnych godzinach porannych, w lutym tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego piątego roku funkcjonariusze FBI po cichu otoczyli kompleks luksusowych budynków mieszczących się w Raleigh, w północnej Karolinie. Wszyscy czekali na jednego człowieka, którego szukali od dawien dawna. W końcu kiedy Kevin Mitnick wyszedł ze swojego mieszkania służby specjalne przystąpiły do akcji. Bez żadnych oporów ani ekscesów niebezpieczny haker dał się bez problemów aresztować. Wiedział, że to nic nie pomoże. Cała ta sytuacja była uwieńczeniem długiej operacji poszukiwania tego człowieka jako najniebezpieczniejszego hakera na całym świecie. FBI od dawna go szukała, ale nie mogła sobie poradzić. Z pomocą przyszedł im jeden z poszkodowanych przez Mitnicka - Tsutomu Shimomura, znany na całym świecie specjalista od zabezpieczeń komputerowych. Kiedy Mitnick włamał się do jego komputera, bardzo długo nabijał się z niego, co przyczyniło się do pragnienia zemsty.
Obsesja na punkcie cwanego hakera napadła na Shimomurę w 1994 roku. Był grudzień, kiedy Kevinowi Mitnickowi udało się włamać do jego domowego komputera oraz przywłaszczyć jego oprogramowanie. Cały soft, jaki ściągnął na swój komputer, wart był około pół miliona dolarów. Potem nagrał obraźliwe treści, uwłaczające godności specjalisty i nie pozostawił po sobie ani śladu. Shimomura, kiedy tylko dowiedział się o tym, co zaszło, natychmiast przerwał swoje wakacje i wrócił do domu, wściekły, upokorzony, pragnący zemsty. Od tej pory między dwoma specjalistami trwała wojna umysłów, która zakończyła się pojmaniem Kevina Mitnicka, a Shimomura odzyskał godność i został narodowym bohaterem. Mitnick wiedział, że przegrał, nie miał co panikować, ani prosić o łaskawy wyrok w sądzie. Jednakże nie widzieli się ani razu, a jedynie podczas rozprawy sądowej Kevin zdołał przyjrzeć się swojemu wrogowi, który ostatecznie sprawił, że trafił do więzienia. Jak później przyznał, nie miał do niego urazy. Wiedział, że kiedyś to się skończy, a że tak stało się teraz - trudno.